PSY FUNDACYJNE W NOWYCH DOMACH - LARY ma już dom w Warszawie - 605
Paula i Lary - 2025-05-11, 18:07
W tym roku minęło pięć lat, odkąd Lary pojawił się w naszym domu. Nie wierzę, że to tak szybko zleciało…
Lary ma ok. 7-8 lat – schronisko wyjątkowo postarzyło nam psiaka 😉 Cieszy się dobrą formą, chociaż od początku mieliśmy duże problemy dermatologiczne. Chociaż diagnozę atopowego zapalenia skóry dostaliśmy dość szybko, to dopiero po prawie 3 latach od adopcji udało nam się znaleźć świetnego dermatologa. Wszystkich polecamy Agnieszkę Gecewicz, która przyjmuje w Warszawie. W końcu znaleźliśmy specjalistę, który szeroko zajął się problemami Larego, nie wpychał nas usilnie w karmy weterynaryjne (które u nas i tak nie robiły różnicy), nie promującego długotrwałego leczenia sterydami. Do pani Agnieszki trafiliśmy w grudniu 2023 roku i od tamtej pory mamy…spokój. Lary stale przyjmuje leki – wcześniejsi dermatolodzy nie byli w stanie ustawić leczenia tak, żeby mimo przyjmowanych środków nie pojawiały się zmiany skórne (niektóre bardzo rozległe), a pies nie miał świądu (jeden lekarz próbował nam wmówić, że mimo że psa nie można pogłaskać, bo każdy dotyk powodował świąd… to jest poprawa i mamy się cieszyć :O ).
Niestety, leczenie atopii, lekami niesterdyowymi jest bardzo drogie i Fundacja cały czas wspiera nas w tej kwestii, za co jesteśmy wdzięczni.
Na szczęście poza kwestiami dermatologicznymi nasz psynek cieszy się dobrym zdrowiem. Regularnie badamy krew (tym bardziej, że jednak przyjmuje stały zestaw leków), co roku ma USG jamy brzusznej i echo serca. Od jakiegoś czasu obserwujemy obniżone parametry tarczycowe, mimo wprowadzenia suplementacji, jeśli nic się nie zmieni, to pewnie za jakiś czas wprowadzimy hormony tarczycowe.
Lary je karmę rybną, poszerzyliśmy dietę o wybrane warzywa i owoce oraz dziczyznę (sarnę, jelenia, dzika).
Jako towarzysz codziennego życia to pies idealny, kocha ludzi, uwielbia być blisko. To jeden z tych adopciaków, który sam przychodzi do mnie na łóżko czy na kanapę i opiera mi się na plecach lub klatce piersiowej.
Samotność to nadal nie jest jego mocna strona, chociaż w domu nie ma już lęku separacyjnego, co nie ukrywam, było dla nas olbrzymim sukcesem.
Od prawie trzech lat uczestniczymy regularnie w spacerach socjalizacyjnych i spotkaniach „przez barierę” – w stylu klas komunikacji. Dzięki nim, Lary i przede wszystkim ja, nauczyliśmy się spokoju w kontakcie z innymi psami. W dużej grupie, czy w sytuacjach trudnych, zdarza się, że mamy odpał, ale to sporadyczne sytuacje. Dzięki spotkaniom nawiązaliśmy wiele psio-ludzkich relacji, które kontynuujemy podczas miejskich i wiejskich spacerów. Mało tego – części psiaków to Lary pomógł w przełamaniu się do psów. Spotykamy się z opinią, że duże białe psy często są natarczywe i szczególnie mniejsze lub mniej pewne psy mają problem w kontaktach z nimi. Lary na co dzień to naprawdę spokojny chłopak, dzięki czemu psiakom łatwiej zrozumieć, że nie ma się czego obawiać.
Hobby Larego? Drobne kradzieże - specjalizacja w skarpetkach i gumkach do włosów, chociaż zdarza się też chwycić klucze do samochodu, czy portfel Na szczęście złodziej jest skory do wymiany. Uwielbia paczkomaty. Podczas wieczornego spaceru musimy obczaić kilka paczkomatów w okolicy i upewnić się, że żadna przesyłka nie czeka na ratunek.
W ten weekend uczestniczyłam z Larym w bardzo ciekawych warsztatach, ale że już się rozpisaliśmy, to wrócimy do tego w osobnym poście
|
|
|