Forum Fundacji Warta Goldena Strona GłównaForum Fundacji Warta Goldena Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Chat  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
FRODO (Dżaki) ma już dom w Otwocku - 798
Autor Wiadomość
Asia+Kudłacze 
WARTA GOLDENA

Wiek: 36
Dołączyła: 19 Wrz 2018
Posty: 1820
Skąd: Ignalin
Wysłany: 2025-12-22, 12:45   

Myślę, że czytając posty Pana Kamila nikt nie miał wątpliwości, że Frodo czeka prawdziwy happy end, bo jego opiekunowie postanowili, że absolutnie nie zamierzają się z nim rozstawać i dziś oficjalnie nasz Frodo został adoptowany! :serce:

W imieniu Fundacji dziękuję za gotowość opiekunów do dzielenia swojego życia z naszym podopiecznym, za ogromne zaangażowanie, które zarówno Pan Kamil, jak i Pani Wioletta wykazywali od samego początku oraz wyrozumiałość w tych trudniejszych chwilach, które często towarzyszą psiakom po rozmaitych przejściach.

Frodo, cieszymy się, że dostałeś tak wspaniały prezent i możesz cieszyć się własną rodziną. Ciesz się zdrowiem i nie rozrabiaj za mocno :mrgreen:
_________________
Tosia/Prezes/Leon/Bruno/Niunia

Tofik za TM...
 
 
KamilK 

Dołączył: 19 Lis 2025
Posty: 20
Skąd: Otwock
Wysłany: 2025-12-23, 10:22   

Dzień dobry, kolejne podsumowanie dłuższego okresu.

Na początek - bardzo cieszymy się, że Frodo zostaje z nami już na dobre i na złe, że jest w stanie nam zaufać i być częścią naszej rodziny. Miło też nam, że fundacja nam zaufała, że będziemy się starać, żeby Frodo miał jak najlepiej i był kochany. Postaramy się nie zawieść ani jego, ani państwa.

Co do Frodo, to ostatnio ma trochę problemów żołądkowych - na razie nie jesteśmy w 100% pewni, czy to wina karmy, czy czegoś innego. Frodo wziął dodatkowe leki na odrobaczanie plus dostaliśmy tabletki na poprawę jego flory bakteryjnej w żołądku. Generalnie czasem jest lepiej i robi zdrową kupę, czasem jest trochę gorzej i robi rzadszą.
Niemniej dalej ma duży apetyt (ale staramy się go nie przejadać) plus dużo energii, więc poza kiepską kupą to zachowuje się całkowicie normalnie.

Jeśli chodzi o jego adaptację, to chyba nawet zaczyna dawać znać, kiedy potrzebuje wyjść na dwór za potrzebą - po prostu stoi niedaleko nas i zaczyna szczekać. Prawdę mówiąc ciężko powiedzieć, czy to konkretnie to nam próbuje zasygnalizować, ale w takiej sytuacji go bierzemy na dwór. Tutaj miałem napisać, że od kiedy tak się dzieje, to jeszcze się nie zsikał w domu, ale dosłownie w trakcie pisania posta zrobił siku :) . Na szczęście rozłożyliśmy specjalną matę w miejscu, gdzie na ogół mu się to zdarzało, więc nie ma dużo sprzątania.

RTG (+ kastrację) musieliśmy niestety przesunąć na następny rok, bo u weterynarza zepsuła się maszyna do RTG i fachowiec od niej będzie dopiero dzień przed Sylwestrem.

Na spacerach Frodo chodzi już coraz ładniej, dalej lubi eksplorować i wszystko obwąchiwać, na inne pieski na ogół reaguje bardzo spokojnie, ale chyba nie jest fanem labradorów - jeszcze na żadnego nie reagował przyjaźnie i szczekał, wyrywał się. Te labradory same w sobie też jakieś grzeczne i zsocjalizowane nie były, więc w sumie nic dziwnego.

Na jednym spacerze też spotkaliśmy dziki i potwierdziła się teoria, że parę tygodni temu wieczorem Frodo je wyczuwał i przez to był niespokojny - jak tylko wyczuje dzika, to się robi bardzo energiczny, próbuje się wyrywać i biega w tę i wewtę. Na szczęście nie próbuje na nie szczekać, więc nie skupia na sobie ich uwagi, bo mogłoby być niebezpiecznie. W tej sytuacji musieliśmy go odciągać i iść w drugą stronę, ale jeszcze przez kilka minut był bardzo pobudzony po tym. Trochę szkoda, że je spotkaliśmy, bo był bardzo fajny spacer i mieliśmy większe plany na niego, a tak to trochę przedwcześnie go musieliśmy skończyć.

Frodo też coraz więcej bawi się zabawkami w domu - o ile wcześniej było to sporadyczne, teraz jest to przynajmniej raz dziennie, nawet trochę zaczyna się bawić zabawkami, które wcześniej ignorował. Dalej też ich broni przed kotem, ale poza tym dogadują się bardzo dobrze.

1f456a1a-ceed-45da-8523-60617564d9ae.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 186.27 KB

6905a3a6-7f58-44aa-a1e4-2a6b53240d2d.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 381.15 KB

965fe5d9-6408-4b8c-a6f3-a380d9b07879.jpg
Plik ściągnięto 5 raz(y) 128.81 KB

42e9dfa1-815b-4066-8916-e7f10b124f7c.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 184.5 KB

 
 
KamilK 

Dołączył: 19 Lis 2025
Posty: 20
Skąd: Otwock
Wysłany: 2026-01-12, 08:27   

Dzień dobry, dawno nie było posta, za co przepraszamy, ale mimo wszystko w tym okresie aż tak dużo się nie działo. Frodo już się w miarę dobrze z nami zapoznał, my z nim też, więc jest dosyć stabilnie.

Na początek, co do kwestii kastracji + RTG - niestety, maszyna dalej jest zepsuta u weterynarza, więc dzisiaj zaczniemy szukać po prostu gdzie indziej.

Co do samego Froda - dalej jest w nim dużo radości i dalej potrzebuje od nas bardzo dużo miłości (w postaci bycia głaskanym najwięcej, jak się da). Na spacerach chodzi już na smyczy naprawdę ładnie i ciągnie tylko sporadycznie. Oczywiście, dziki dalej powodują w nim wielkie emocje, kiedy tylko je wyczuje - coś czuję, że to się raczej nie zmieni, a też dziki raczej w najbliższej przyszłości się nie wyniosą z okolicy. Na inne pieski reaguje różnie - na ogół jest dosyć spokojny, ale umie też bronić swojej przestrzeni osobistej. Ogólnie jesteśmy z niego bardzo dumni.
Na święta dostał w prezencie od rodziny jednego z tych gumowych kurczaków, co głośno pieją - co ciekawe, trochę się boi tego dźwięku. Jest nim zainteresowany, kiedy go usłyszy, ale też za bardzo nie chce się do niego zbliżyć. Na szczęście inne swoje zabawki lubi i się nimi dużo bawi (dosłownie sam sobie je podrzuca i za nimi biega).
Co jakiś czas zapomina, jak się chodzi po panelach, ale dosyć szybko sobie przypomina i później jest spokojnie. W domu czuje się bardzo pewnie i stara się spędzać czas przy nas. Choć jednocześnie ma momenty, kiedy woli pobyć sam i wtedy idzie sobie do przedpokoju, gdzie od początku lubi sobie leżeć. Niestety, dalej nie przekonał się do swojego posłania, więc leży ono trochę odłogiem, ale przynajmniej większość domu jest wyłożona wykładziną dywanową, więc zawsze ma w miarę miękko.
Od jakiegoś czasu też go trochę próbujemy uczyć, żeby umiał załatwić swoje potrzeby samemu na podwórku, bez wychodzenia na spacer - wypuszczamy go co jakiś czas na 10-20 minut na tzw. szybki sik i zaczyna to działać całkiem dobrze. Na ogół załatwia potrzeby na początku, a później po prostu siedzi pod drzwiami i szczeka. Teraz jest dużo śniegu i dosyć zimno, więc staramy się, żeby nie siedział tam długo, ale w lato poćwiczymy, żeby trochę bardziej czuł się komfortowo samemu na podwórku (żeby móc go na przykład zostawiać tam, gdy gdzieś jedziemy, zamiast zamkniętego w domu).

W zeszłym tygodniu też miała miejsce dosyć nieprzyjemna dla niego sytuacja - moja narzeczona zostawiła na niskim stoliku w salonie zamknięte pudełko z ciasteczkami. Mimo szczelnego zamknięcia Frodo wyczuł, że w środku jest coś do jedzenia i kiedy my byliśmy w innym pomieszczeniu, po prostu rozwalił to pudełko i zjadł całą zawartość. Od razu z nim pojechaliśmy do lekarza, żeby dostał zastrzyk, po którym od razu wszystko zwymiotował. Niby nie było w tych ciastkach dużo czekolady, ale lepiej dmuchać na zimne.
Przy tej wycieczce Frodo ładnie sam wszedł do samochodu, niemal ochoczo, trzeba tylko było mu pomóc tylnie łapki wsadzić do samochodu, bo jakoś nie pomyślał, żeby podskoczyć.
Po tej wizycie też Frodo obraził się na nas nie na żarty - położył się przed wejściem do weterynarza i patrzył wszędzie, tylko nie na nas. Nie reagował na zawołania ani nic, więc musieliśmy go przenieść spod drzwi do samochodu. Jak wysiedliśmy pod domem, to znowu to samo - tylko wyszedł, położył się i zaczął nas ignorować. W końcu udało się go trochę zaciągnąć do domu, wytrzeliśmy go i już było w miarę ok, ale no ewidentnie nie był w dobrym humorze.
Jest to też dla nas cenna lekcja na przyszłość, żeby nawet zamkniętego jedzenia nie trzymać w jego zasięgu, bo nie umie się powstrzymać.

Po tej sytuacji też przez parę dni miał trochę problemów żołądkowych. Może to być powiązane z tym zastrzykiem, ale może też być powiązane z dietą. Niby je cały czas to samo, ale mokra karma przychodzi do nas w trzech smakach i możliwe, że któryś konkretnie ma składniki, na które jest uczulony lub coś w tym rodzaju, więc po prostu zaczniemy prowadzić dzienniczek - którą mokrą karmę jadł danego dnia i jak się czuł następnego.

Poza tym wiele więcej się nie działo w ten okres.

c0c6852d-b15b-41c8-b93a-d6c9b61c16ee.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 170.08 KB

7bd5338a-7592-40d8-976d-f1818d962f34.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 68.23 KB

 
 
KamilK 

Dołączył: 19 Lis 2025
Posty: 20
Skąd: Otwock
Wysłany: Wczoraj 8:52   

Dzień dobry, dawno nie było postu, ale w końcu udało się załatwić Frodowi RTG i kastrację.

Co do RTG, to niestety ma dysplazję na lewym biodrze. Na razie nie jest to zbyt poważne, więc poza dawaniem mu suplementów, nie ma co robić. Frodo też na tę nogę nie utyka i nie widać, żeby mu to sprawiało jakiś problem, więc na razie skupimy się na suplementach.

Co do kastracji... Cóż, sam zabieg Frodo przeszedł dobrze, nauczył się już ładnie wchodzić do auta i do weterynarza. Po tym dostał kołnierz i wróciliśmy do domu.... Ale okazało się, że jest on bardzo sprytnym psem. Mimo kołnierza udało mu się tak wygiąć, żeby lizać sobie tę ranę. Rano się okazało, że wylizał sobie 3 z 4 szwów, więc musiał znowu wejść w narkozę, żeby mu z powrotem to do końca zszyć. Wymieniliśmy mu też kołnierz na większy i już na szczęście nie ma jak tego zrobić.
Co do samego zachowania Froda, to z tym kołnierzem ewidentnie ciężko mu się robi wiele rzeczy - ciągle nim o coś zahacza, musiał nauczyć się pić wodę i jeść. Przy spacerach też jest ciężko, ale powoli się przyzwyczaja. Trochę przykro się robi, jak mu tak ciężko robić proste rzeczy i ewidentnie go to denerwuje, ale no staramy się mu pomagać, jak możemy (wczoraj np. trzymałem mu miskę w rękach, żeby mógł spokojnie zjeść - dopiero wtedy zrozumiałem, jak on zachłannie to wszystko je, tak dużo trzeba się było siłować). W kołnierzu ogólnie ma chodzić 10 dni, przyjmuje też antybiotyki no i po wszystkim będziemy mu dawać te suplementy na stawy.

Poza tymi tematami, to Frodo już bardzo ładnie chodzi na smyczy i nawet na spacerach coraz bardziej się słucha. W domu to już jest totalnie usłuchany, z kotem dogaduje się w miarę dobrze. Po tej kastracji nie był na nas tak bardzo obrażony, jak myśleliśmy, więc chyba już ufa nam bardziej i wie, że nie chcemy dla niego źle.

42d88f05-cad2-4721-b2b4-e3965637e988.jpg
Plik ściągnięto 0 raz(y) 85.96 KB

d715af3b-2f79-46c3-968c-856a58664d77 (1).jpg
Plik ściągnięto 0 raz(y) 85.92 KB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant